PAMIĘTASZ LEGENDĘ „KICKSTART KENNY”?

Ken jeździł dla Suzuki jako amator aż do czasów swoich minicyklistów za 85 RM. Przekształcił się w Pro w Suzuki w serii MXGP. Następnie przyjechał do Stanów Zjednoczonych na KTM, ale w latach 2015–2016 wrócił do Suzuki z RCH, zanim udał się do Hondy. Pod koniec sezonu wyścigowego 2022 Ken Roczen miał dylemat z wielu powodów.

Wraz z końcem sezonu 2022 czas Kena w Team Honda dobiegał końca. Honda stawiała pieniądze na Jetta Lawrence'a na przyszłość. Z Chase'em Sextonem i obydwoma braćmi Lawrence na czerwono, Ken Roczen nie był dla nich wart tego, czym był kiedyś. Po trudnym sezonie Supercross 2022, w którym Ken wcześniej wycofał się z serii, aby skupić się na swoim zdrowiu, oraz słabym sezonie Outdoor National, w którym Ken zdobył jedno zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i trzy miejsca na podium, Kenowi zaproponowano kontrakt z Hondą obejmujący wyłącznie Supercross na rok 2023 pora roku.

Kenny, podobnie jak wielu kierowców, którym zabrakło szczęścia, postrzegał nowe Mistrzostwa Świata FIM w Supercrossie (WSX) jako dobrze płatny cel podróży. Seria FIM odbywała się poza sezonem dla AMA Supercross i motocross w 2022 r., ale Ken planował rywalizować w ograniczonej liczbie zawodów krajowych AMA w 2023 r.   

Ken Roczen zdobył podium w Anaheim 2 Triple Crown, ale później miał problemy w wielu wyścigach, przez co zwycięstwo wydawało się nieosiągalne.

Kiedy Honda usłyszała, że ​​Ken chce wziąć udział w inauguracyjnym sezonie serii World Supercross składającym się z dwóch wyścigów, nie byli zadowoleni. Seria WSX ma fatalne relacje z drużynami z USA, ponieważ próbowały one odciągnąć zawodników od zawodów krajowych na świeżym powietrzu. Honda powiedziała Kenowi, że musi wybrać między serią FIM World Supercross a umową Hondy dotyczącą wyłącznie Supercross na rok 2023. Nie mógł zrobić obu. Twarda postawa Hondy nie miała większego sensu dla zwykłych fanów. Nie mogli zrozumieć, dlaczego los umowy Kena AMA Supercross opierał się na tym, że nie ścigał się w dwóch wyścigach serii FIM. Ken obiecał już, że weźmie udział w dwóch rundach serii FIM 2022 i chciał dotrzymać słowa. Zatem Ken był persona non grata w zespole Hondy. Wycofali swoją ofertę dotyczącą wyłącznie Supercross i zatrudnili Colta Nicholsa, aby zdobył punkt. Kenowi nie było już czym jeździć.

Kenoptions były bardzo ograniczone. Jeśli chodzi o zespoły fabryczne, tylko lewy KTM i GasGas mogli zgodzić się z umową sponsorską Kena Red Bull. Ale w 2013 roku Ken próbował zerwać kontrakt z KTM na 2014 rok, aby móc udać się do Suzuki, ale menadżer zespołu KTM Roger DeCoster przypomniał Kenowi (i jego agentowi), że ma kontrakt na 2014 rok i pozostanie w KTM do czasu jego zakończenia było na nogach. O dziwo, Ken wygrał Mistrzostwa Krajowe AMA 2014 na KTM, ale wyjechał do Suzuki, gdzie wygrał Mistrzostwa AMA 450 2016 i natychmiast wskoczył na statek do Team Honda na 450 rok. Po sporze kontraktowym z 2017 roku, co do którego nie było prawdziwego sporu odkąd Ken miał kontrakt z KTM, ani Kenny, ani Roger nie byli gotowi na pocałunek i pogodzenie się - i jak można się domyślić, Roger również kontrolował GasGas.

Ken Roczen potrzebował nie tylko zespołu sponsorowanego przez Red Bulla lub przynajmniej zespołu bez kontraktu na napoje, potrzebował zespołu, który byłby wykorzystany do „premii fabrycznej”. Nie myl premii fabrycznych z premiami awaryjnymi. Premie fabryczne to miejsce, w którym w grę wchodzą wielkie wygrane i pieniądze z Mistrzostw. Premie fabryczne są czterokrotnie większe niż premie awaryjne, a Roczen potrzebował zespołu, który byłby gotowy na duże wypłaty. Gdy Honda, Kawasaki, KTM, Yamaha i GasGas wypadły z gry, Ken zaczął testować motocykle prywatnego zespołu i, ku zaskoczeniu, jego uwagę przykuł skromny zespół Twisted Tea HEP Suzuki. Chociaż fabryka Suzuki nie wspierała ich zbyt dobrze, Ken miał słabość do Suzuki. Zasłynął jako 15-letni zawodnik Grand Prix w zespole Teka Suzuki i wygrał dla nich Mistrzostwa Świata FIM 2011 250. Ken dał im także ostatnie krajowe mistrzostwa motocrossowe AMA 450 w 2016 roku.

Ken przetestował rower wyścigowy Twisted Tea, ale wcześniej właściciel zespołu Dustin Pipes zlecił Brandonowi Hartranftowi przeprowadzenie na nim testów na początku sezonu. Dustin założył, że będzie to jednorazowa przejażdżka Kena. To nie było! Kenowi podobał się Suzuki RM-Z2023 450, a zespół Twisted namówił swojego innego dużego sponsora, Progressive Insurance, do przeniesienia pakietu na zespół Progressive Insurance Suzuki kierowany przez Kena Roczena (dzięki temu kontrakt Kena z Red Bullem pozostał nienaruszony, ponieważ Twisted Herbaty nie było na zdjęciu). Ponadto Suzuki, który ostatnio był zajęty wycofywaniem się z każdej możliwej serii wyścigów, zdecydował się pomóc Kenowi Roczenowi, co podobno oznaczało premie fabryczne.

Ken bardzo późno rozpoczął testy przedsezonowe. Jednak na szczęście niedawno zatrudniono Dustina Pipesa  Larry'ego Brooksa do zarządzania zespołem i chociaż Larry od kilku lat nie zarządzał zawodnikami z najwyższej półki, miał doświadczenie na poziomie mistrzowskim. Jeremy McGrath, Chad Reed i James Stewart jeździli pod jego kierownictwem. Jamie Ellis z Twisted Development jest również specjalistą Suzuki, spędził trochę czasu w Rockstar Suzuki i został zatrudniony do budowy silników Kena. Pipes dostał drugą półkę w barwach progresywnych (aby uniknąć jakiejkolwiek podpowiedzi Twisted Tea lub Red Bullowi o istnieniu konfliktu sponsorów).

Ken okazał się obiecujący tuż przy pierwszej bramie w Anaheim 1. Konsekwentnie plasował się w pierwszej piątce, choć czasami zdarzały mu się gorsze noce. Jego determinacja, by umieścić Suzuki w pudełku, przykuła uwagę fanów.

KIEDY KEN POJAWIŁ SIĘ NA NAJWYŻSZYM STOPNIU PODIUM, WYMAWIAJĄC KICKSTARTER SUZUKI, JEDEN Z NAJLEPSZYCH MOMENTÓW W HISTORII MOTOCROSS ZOSTAŁ WYKONONY W KAMIENIU.

Potem nadeszła noc 11 marca 2023 r. Ken Roczen wyskoczył z bramy, aby złapać dziurę. Fani wiwatowali, choć pod nosem mówili: „Zniknie, tak jak podczas każdego wyścigu w 2022 roku”. Ale Ken nie zniknął. Trzymał się mocno i przetrwał każde wyzwanie, jakie rzuciła mu konkurencja i brutalny tor w Indianapolis. Jest wiele powodów, dla których nie zniknął. Jednym z nich była duma, drugim oszalały tłum, którego głośne wiwatowanie podniosło Kena na duchu, a trzecim był nisko sklasyfikowany Suzuki RM-Z450, o którym nikt poza nim nie myślał, że może wygrać. Kiedy Ken pojawił się na najwyższym stopniu podium, wymachując kickstarterem Suzuki, jeden z najwspanialszych momentów w historii motocrossu został utrwalony w kamieniu. Pieczęć to! Indianapolis Supercross 2023 był wyścigiem na wieki. Każdy uwielbia historie o słabszych stronach.

Po zaciętej walce w głównym turnieju Indy trwającym 27 okrążeń Justin Barcia był blisko, ale chwała przypadła Kenowi Roczenowi.

Ken i Justin uściskali się i pogratulowali sobie nawzajem po zwycięstwie Kena w Indy.

Świętują Ken Roczen i właściciel zespołu Dustin Pipes.

Menedżer zespołu HEP Suzuki, Larry Brooks, ściskający dłoń menadżerowi zespołu Red Bull KTM, Ianowi Harrisonowi, na podium. Larry był kiedyś menadżerem zespołu KTM, a Harrison był w Team Suzuki z Rogerem DeCosterem i Ryanem Dungeyem.

Ken Roczen w czystej radości.

Wierny swojej autentycznej osobowości, która ma serce na rękawie, Ken Roczen wprowadził na podium swój kickstarter Suzuki RM-Z450, naprawdę przyjmując przydomek „Kickstart Kenny”.

Może Ci się spodobać

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.