WYWIAD Z ANDY'EM JEFFERSONEM - „JEŚLI POZWALĄ MI ŚCIGAĆ SIĘ RAZ, NIGDY NIE PYTAM WIĘCEJ”

ANDY, ROZPOCZNIJMY, JAK WCHODZIŁEŚ W DIRT BIKES. Urodziłem się w San Francisco, a później przeniosłem się do Victorville, gdzie obecnie mieszkam. Zacząłem jeździć na motocyklach, gdy miałem około 8 lat, czyli prawdopodobnie pod koniec lat sześćdziesiątych. Zacząłem jeździć na motocyklach terenowych, ponieważ Victorville znajdowało się na środku pustyni. Victorville liczyło około 1960 12,000 ludzi i jako dziecko jeździłeś na motocyklach lub rowerach albo wpadałeś w kłopoty. Skłoniłem się do motocykli, ponieważ większość moich znajomych tak robiła.

Ile czasu minęło, zanim pomyślałeś: „CHCĘ ŚCIGAĆ SIĘ”? Wyścigów nie było nawet dla mnie. Kupiłem oficjalny motocykl, Suzuki TS50, w 1971 roku. To był motocykl uliczny, z którego zdjąłeś światła, żeby jeździć w błocie. Potem w 100 roku dostałem Hondę SL1972. Podobnie jak w przypadku Suzuki, musiałem zgasić wszystkie światła, aby jeździć nią po błocie. Ale potem, w 1974 roku, dostałem Suzuki TM100. 

Miałem przyjaciół, którzy ścigali się, ale wyścigi nigdy nie były dla mnie w kartach, ponieważ moja mama była przeciwko mnie ścigającym się motocyklami. Mój starszy brat zginął, gdy miałam około 10 lat, więc moja mama była bardzo opiekuńcza. Byłem najmłodszy, jej synek, więc czuła: „Chronię go. On nie ściga się na motocyklach ”. Zajęło mi to kilka lat, ale swój pierwszy wyścig wystartowałem pod koniec 1975 roku. Ścigałem się z obietnicą, że jeśli raz pozwolą mi się ścigać, nigdy więcej o to nie zapytam.

Andy na białym Husky, ubrany w biały strój Pro Circuit.

CZY PRAWDZIWE CZYTANIE MAGAZYNÓW DIRT BIKE JEST TYM, CO CIĘ INTERESUJE MOTOCROSS? Tak, ale jest to dłuższa historia. Nie wiem, ile miałem lat, ale miałem kłopoty w szkole. Miałem problemy z czytaniem. Naprawdę nie chcę używać tego terminu, ale jechałem „krótkim autobusem”. Byłem „wolniejszym dzieckiem”. Wykonałem wszystkie te „ćwiczenia”, aby pomóc mi w czytaniu. 

W końcu jeden z pedagogów w mojej szkole dał mi test na dysleksję i to właśnie miałem. Więc powiedzieli mojemu tacie: „Andy ma dysleksję. Musi czytać rzeczy, które kocha. Co on lubi robić?" Mój tata powiedział: „Lubi motocykle i rowery”. Doradca powiedział: „Dajcie mu wszystkie magazyny motocyklowe na świecie i pozwólcie mu je czytać”. Mój tata miał kilka czasopism: Cykl świata, Dirt Bike i Magazyn Motocross Action. To zmusiło mnie do czytania i tak się zainteresowałem. Widok wyścigów w Europie był niesamowity, ponieważ dla mnie Europa była tak daleka i inna. Zadziałało podwójnie. Zainteresowało mnie to motocyklami terenowymi i nauczyło czytać. Ostatecznie poprawiło to moją dysleksję. 

POWRÓT DO TWOJEGO PIERWSZEGO WYŚCIGU. CO SIĘ STAŁO? Cóż, ścigałem się w klasie dla początkujących, ponieważ jeździłem tylko na pustyni, a nigdy na prawdziwym torze wyścigowym. Wygrałem wyścig. Właściwie pokonałem wszystkich nowicjuszy i średniozaawansowanych. Tylko dwóch facetów z Ekspertów mnie pokonało. Więc moje uczucie było takie: „Wow! To jest fajne!"

MUSISZ BYĆ EKSTATYCZNY. Och, byłem. Nigdy wcześniej nie startowałem i nie jeździłem na torze. Jechałem moim pustynnym torem, ale nie „prawdziwym”. Ale kiedy zrobiłem tak dobrze, pomyślałem: „Człowieku, to jest fajne”. W tamtym czasie nie była to jeszcze decyzja typu „przechodzę na Pro”. Po prostu lubiłem jeździć na motorze.

„TO BYŁ RASIZM, ALE NIGDY NIE MYŚLĘ, ŻE NAPRAWDĘ ISTNIEJE W MOTOCROSSIE. MYŚLAŁEM, ŻE JESTEM TAK JAK WSZYSTKICH INNYCH
LINIA STARTOWA, ALE
OCZYWIŚCIE NIE BYŁEM."

Młody Andy w sklepie wyścigowym Pro Circuit. Mike Guerra był jego mechanikiem.

KIEDY WŁĄCZYŁEŚ PRO? W wieku 17 lat przeszedłem na Pro, ponieważ radziłem sobie bardzo dobrze. Ale muszę trochę wyjaśnić; Ścigałem się tylko na wysokiej pustyni. Cały czas ścigałem się w 395 Cycle Park. Miałem tam dobre połączenie, ponieważ właściciel lokalnego sklepu motocyklowego był właścicielem toru, więc mogłem tam często jeździć. Byłem tam naprawdę dobry, ale podczas mojego pierwszego wyścigu w Saddleback zostałem zabity. Chciałem rzucić jazdę na motocyklach, bo tak bardzo mnie pobili. 

Nie byłem przyzwyczajony do bicia w 395 Cycle Park. Mój tata zawsze mi powtarzał: „Tutaj, na górze, jesteś wielką rybą w małym stawie, ale kiedy schodzisz ze wzgórza (jak to nazwaliśmy) do tych większych ścieżek, jesteś małą rybą w dużym stawie. Musisz się nauczyć, co robią i jak to robić ”. Zajęło mi to trochę czasu, ale stawałem się coraz lepszy na różnych torach. Byłem przyzwyczajony do piaszczystych ścieżek pustyni, ale kiedy jechałem do Saddleback, Indian Dunes, Escape Country lub Arroyo, tory były twarde. To był dla mnie zupełnie inny styl jazdy i zupełnie inny sposób poruszania się po torze. Zajęło mi trochę czasu, zanim się nauczyłem. 

CZY PO URUCHOMIENIU PROJEKTOWAŁEŚ NATYCHMIAST DO AMA NATIONALS? Nie, ścigałem się wtedy głównie w CMC i CRC. Nigdy nie spodziewałem się, że pójdę na zawody narodowe AMA, ponieważ podróż kosztowała dużo pieniędzy. Moi rodzice nie mieli dużo pieniędzy, a ja miałem skromny budżet wyścigowy. Właściciel miejscowego sklepu motocyklowego był dobrym przyjacielem i zacząłem tam pracować po szkole średniej. Zamiatałbym podłogi za 2 dolary za godzinę, żeby zdobyć pieniądze na części. Miał wnuka, który interesował się wyścigami, więc zawsze mi pomagał lub zabierał mnie na wyścigi. Pierwszy konkurs National National był w 1978 lub 1979 roku, a Rex Staten pomagał mi w 1979. 

40-minutowe motory były zupełnie inne niż wszystko, co kiedykolwiek robiłem. Nie pamiętam nawet, gdzie skończyłem. Kiedy wróciłem, cały czas trenowałem i jeździłem z Rexem. Pomógł mi nauczyć się rzemiosła wyścigowego. Nie byłem najbardziej utalentowanym facetem, jeśli chodzi o rzemiosło wyścigów motocyklowych, ale byłem wytrwały. Nie poddałem się. To było coś, co mój tata zawsze wali w mojej głowie: „Nie musisz mieć najlepszego stylu, ale musisz być w formie. Musisz być w stanie iść tam, gdzie inni faceci nie mogą iść ”. Tak więc od najmłodszych lat nauczyłem się trenować, jeździć na rowerach, biegać i chodzić na siłownię. To był sposób, aby być lepszym.

CZY WTEDY OTRZYMAĆ WSPARCIE Trudno? Moje wsparcie pochodziło z lokalnego sklepu Suzuki, od właściciela rozmawiającego ze mną i opiekującego się mną. Nie byłem dobry w autopromocji. Dla mnie zawsze tak było. Odkąd byłem małym dzieckiem, zostało mi zaszczepione, że wykonujesz tę pracę, a rzeczy biorą się z jej wykonywania. Po prostu pomyślałem, że jeśli będę dobrze sobie radził na wyścigach, ludzie to zobaczą i pomogą mi. Ale dowiedziałem się, że tak naprawdę nie jest. 

Nieco później w życiu poznałem facetów, których okrążałem w wyścigu, a oni dostawali dwa razy tyle co ja, bo potrafili rozmawiać. I tak jest do dziś. Jeśli jesteś we właściwym miejscu we właściwym czasie i potrafisz mówić o sobie, być autopromocą, możesz uzyskać więcej. Ale, jak powiedziałem, pomyślałem, że po prostu dobrze sobie radzę, że otrzymam wsparcie.

„Pewnego dnia mój tato zadzwonił i powiedział:„ JAKAŚ MĘŻCZYZNA O NAZWIE MITCHA PAYTON CHCĘ, ŻEBYŚ DO niego zadzwonić ”. NAPRAWDĘ NIC NIE WIEM
O OBWODZIE MITCH LUB PRO, ALE DZWONIŁEM. ”

W końcu skończyłeś w drużynie MITCH PAYTON'S PRO CIRCUIT. JAK TO SIĘ STAŁO? Po pierwsze, jestem bardzo lojalny, jeśli ktoś mi pomaga lub robi coś dla mnie. Nie odwracam się od nich plecami i bardzo ciężko mi było przejść do zespołu Mitcha Husqvarna, ponieważ właściciel miejscowego sklepu Suzuki naprawdę mnie ukształtował. Pomógł mi dostać się tam, gdzie jestem dzisiaj, dzięki lekcjom, których się od niego nauczyłem. Zawsze byłem z Suzuki z powodu jego sklepu Suzuki i pomyślałem, że w końcu otrzymam wsparcie od Suzuki. 

CO SIĘ ZMIENIŁO? Cóż, trenowałem z kilkoma facetami na tym długim 20-milowym torze, który mieliśmy w dolinie. To było „w jedną stronę”, więc jeździliśmy jako grupa i wracaliśmy jako grupa. Pewnego ranka jeden z chłopaków wyszedł wcześniej niż my i zdał sobie sprawę, że nie napełnił swojego zbiornika paliwa. Odwrócił się i pojechał tyłem do nas, gdy jechaliśmy w jego stronę. Uderzamy czołowo. Jechałem z prędkością 60 mil na godzinę i nigdy go nie widziałem. Złamałem rzepkę, szyję, szczękę i obojczyk. 

Spędziłem trzy tygodnie w szpitalu na oddziale ratunkowym. Stało się to w czerwcu lub lipcu, ponieważ Superbowl of Motocross miał być moją pierwszą jazdą ze wsparciem Suzuki. Tak więc, pomoc techniczna Suzuki nigdy się nie wydarzyła. Później znowu zacząłem jeździć i wygrywać w południowej Kalifornii. 

Pewnego dnia mój tata zadzwonił i powiedział: „Hej, jakiś facet imieniem Mitch Payton chce, żebyś do niego zadzwonił”. Nie wiedziałem nic o Mitchu ani Pro Circuit, ale zadzwoniłem. Powiedział: „Chcesz dla nas jeździć? Kupimy Ci rowery i części oraz damy Ci wszystko, czego potrzebujesz, aby wygrywać wyścigi w południowej Kalifornii ”. Powiedziałem tylko: „Idealnie”.

Dla mnie konflikt opuścił właściciela salonu Suzuki, który opiekował się mną przez te wszystkie lata. Ale pierwsza rzecz, jaka wyszła mu z ust, brzmiała: „Nie masz wyboru”. Co było oczywiście dobrym wyborem, ponieważ nie miałem zbyt wielu wsparcia. 

ILE WYŚCIGÓW MOŻESZ ZROBIĆ W KALIFORNII W LATACH 1980-tych? Ścigaliśmy się w środę, czwartek, piątek i sobotę, a w niedzielę jeździliśmy w jakieś ważne miejsce, generalnie w wyścigu za duże pieniądze. Ścigaliśmy się w całej południowej Kalifornii. W zależności od toru zawsze byli tam goście, którzy byli specjalistami. Mitch zawsze chciał się skoncentrować na tablicy z numerem 1 w Kalifornii. Ścigałem się tu i ówdzie na kilku Supercrossach, tylko na tych lokalnych - na tym etapie żadnych zawodów na świeżym powietrzu. Zostałem w południowej Kalifornii, starając się zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby zdobyć tytuł numer jeden w tym roku.

CZY ŻYCZYŁEŚ DOBRE ŻYCIE? Tak. Dzisiejsi kolarze nie rozumieją, jak lukratywny był SoCal, jeśli ścigałeś się cztery do pięciu dni w tygodniu na innym torze każdego dnia lub nocy. Mógłbyś dobrze żyć. Większość szybkich facetów z SoCal w tamtym czasie nie jeździła na Mistrzostwach, ponieważ kosztowało ich to pieniądze. Jeśli na AMA Supercross zdobędziesz 20. miejsce, otrzymasz 200 $. Możesz to zrobić na jednym lokalnym wyścigu bez podróżowania. Zawsze był to 100-procentowy lub 110-procentowy zwrot pieniędzy przy 30 facetach na linii. Zawodnicy spoza południowej Kalifornii ścigali się w Nationals, ponieważ nie mieli tego, co my w SoCal. 

Dla nas motocross był sposobem na życie. Ścigałeś się każdego dnia tygodnia. Nie ćwiczyłeś; ścigałeś się codziennie. To był niesamowity czas dla motocyklisty. Nie mogłem sobie wyobrazić, co robią faceci ze Wschodniego Wybrzeża, bo jeździliśmy cały rok. Zachętą dla nas było zarabianie pieniędzy, miło spędzanie czasu i nie podróżowanie po całym miejscu, aby się ścigać. 

„NIGDY NIE MYŚLAŁEM O BYĆ PIERWSZYM AFRYKAŃSKO-AMERYKAŃSKIMI, KTÓRY ŚCIGAŁ SIĘ W SUPERCROSS MAIN. TYLKO POMYŚLAŁEM: „NIE WIERZĘ, ŻE ZOSTAŁEM MAIN."

Andy przeszedł do historii motocrossu, jeżdżąc dla zespołu Pro Circuit Husky na motocyklu Suzuki RM250. Jest tam historia.

OD WZMACNIENIA SUPERCROSS. BYŁEŚ PIERWSZYM AFRYKAŃSKO-AMERYKAŃSKIM JAZDĄ, KTÓRY ZAKWALIFIKOWAŁ SIĘ DO SUPERCROSS MAIN. Generalnie udawałem się na nocne show, ale nie robiłem dań głównych. Nienawidzę brzmieć jak jęczenie, ale myślę, że motocykle produkcyjne, na których ścigałem się, były dalekie od tak dobrych, jak motocykle fabryczne. Aby zostać prawdziwym korsarzem w latach 1980-tych, musiały się wydarzyć odpowiednie wydarzenia. 

Mitch był między kontraktami sponsorskimi, kiedy w 1982 r. Odbywał się San Diego Supercross, więc powiedział: „Po prostu rób, co chcesz dla San Diego”. Naprawdę nie miałem wtedy innego roweru. Ale mój poprzedni dealer Suzuki zapytał: „Hej, czy chcesz ścigać się na tym rowerze? Oto dwa zupełnie nowe RM1983 z 250 roku. Bierzesz je, ścigasz się z nimi i robisz to, co musisz. ” 

To było w środę. Po raz pierwszy jeździłem na rowerze w czwartek. Nie miałem toru Supercross do ćwiczeń, więc pojechałem na pustynię, na której jeździłem całe życie. Spakowałem rower, pojechałem do San Diego i ścigałem się na tym samym rowerze w sobotę wieczorem. Nie zmieniłem zawieszenia ani nic, z wyjątkiem tłumika, który dostałem od Mitcha. Ścigałem się nawet z fabrycznymi oponami. Więc podniosłem go w środę i ścigałem się trzy dni później. 

JAKO AFRYKAŃSKO-AMERYKAŃSKIE CZY ZROZUMIAŁEŚ, ŻE TWORZYŁEŚ HISTORIĘ W SAN DIEGO? Nigdy nie chciałem być znany jako „czarny dzieciak” ścigający się na motocyklach. Chciałem być znany jako zawodnik motocrossowy. Ale z tego samego powodu myślę, że gdybym nie był Afroamerykaninem, nie uzyskałbym takiego rozgłosu, jaki mam. Kiedy poszedłem na Supercross, ludzie kibicowali mi. Podchodzili i chcieli mój autograf. Mówiłem: „Chwileczkę, jestem nikim”, ale różniłem się od większości tamtejszych gości. To jedyne założenie, jakie mogłem zrobić, bo nie byłem tam najszybszym gościem. 

Ale fakt, że byłem czarny, zranił mnie pod pewnymi względami. Później dowiedziałem się, że nigdy nie pojadę z Suzuki. To się nigdy nie wydarzyło. W tym czasie Japończycy nie zamierzali pomagać Afroamerykanom w ściganiu się na motocyklach. To był rasizm, ale nigdy nie sądziłem, że naprawdę istnieje w motocrossie. Myślałem, że jestem taki sam jak wszyscy na linii startu, ale oczywiście nie byłem. Nigdy nie myślałem o byciu pierwszym Afroamerykaninem, który ścigał się w Supercross. Pomyślałem tylko: „Nie mogę uwierzyć, że zrobiłem główny”.

Andy pożyczył Suzuki RM250, którym ścigał się w San Diego Supercross. Zwróć uwagę, jak położył plastik na nogach widelca, aby nie porysować, zanim zwróci rower sprzedawcy.

CZY DOŚWIADCZŁEŚ INNEGO RASIZMU? Były chwile, kiedy ludzie komentowali, zwłaszcza gdy ścigałem się na wschodnim wybrzeżu. Kilka razy słyszałem ćwierkanie: „Nie zamierzasz odbierać nam naszego sportu, tak jak koszykówkę i piłkę nożną”.

Powiedziałbym: „Stary, po prostu jadę na motorze. Nie obchodzi mnie kolor twojej skóry, a ty nie powinieneś przejmować się kolorem mojej. Kiedy zakładam kask, nie możesz powiedzieć, kim jestem. Jestem tu, żeby ścigać się na motocyklach, to jest to. 

Z tego samego powodu to, z czym dorastali moja mama i ojciec, było 100 razy gorsze. Mój tata nauczył mnie, że niczyje słowa nie mogą cię zranić; tylko ty możesz pozwolić im cię skrzywdzić. Nawet dzisiaj, jeśli ktoś mówi mi coś, co mi się nie podoba, o ile nie jest to ktoś z mojego wewnętrznego kręgu, jak moja żona czy córka, to jego słowa nic dla mnie nie znaczą, bo tego nie wiem osoba. Żyję z tego. Robię swoje; robisz swoje. A jeśli nie podoba ci się to, co robię, to w porządku. 

Z historii, które opowiadali mi mama i tata, wynika, że ​​małe rzeczy, które mi się przydarzyły, nic nie znaczą. Kiedy przydarzyło mi się rasizm, wracałem myślami do tego, przez co przeżyli moi rodzice, i mówiłem: „To nic wielkiego”. 

MITCH PAYTON POMÓGŁ TWOJEJ WCZESNEJ KARIERY. KTO JESZCZE? Mam dług wdzięczności wobec wielu ludzi, ale w czasach Mitch Payton spotkałem Jody Weisel, kiedy ścigaliśmy się w Saddleback. Byłem tylko dzieckiem, ale on zawsze miał dobre słowo. Pomógł mi, jeśli tego potrzebowałem i odpowiedział na wszystkie moje pytania. Pomógł mi nie tylko zrozumieć branżę motocyklową, ale także radzić sobie z mediami i frustracjami związanymi z pracą. Byłem dzieckiem, które jeździło po pustyni. Nie rozumiałem nic o wyścigach motocrossowych ani o biznesie za tym stojącym. Do dziś zadaję Jody głupie pytania, a on zawsze ma poprawną odpowiedź na wszystko, co wymyślę.

KIEDY ZDECYDOWAŁEŚ POZWOLIĆ Z WYŚCIGÓW? Przez ostatnie dwa lata mojej wyścigowej kariery zaczęły mi się problemy z kolanem od czasu, gdy miałem tę pierwotną operację złamanego rzepki. Moja noga puchła jak piłka do koszykówki po wyścigach. Dostawałem zastrzyki z kortyzonu co kilka miesięcy, żeby spróbować jeździć. Prawdopodobnie brałem kortyzon zbyt długo - przez prawie dwa lata. Doszedłem do punktu, w którym nie mogłem wstać. Kiedy kładłem stopę na ziemi, powodowało to wstrząs w górę mojej nogi. 

Pod koniec 1984 roku powiedziałem Mitchowi: „Myślę, że skończyłem. Po prostu nie mogę tego zrobić. Nie zamierzam już robić tych zdjęć. Muszę coś wymyślić ”. Jeden z rodziców mojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa był właścicielem firmy zajmującej się produktami biurowymi, a jego rodzice zaproponowali mi pracę. Pomyślałem: „Nigdy nie zostanę mistrzem kraju. Wiem o tym i muszę robić to, co muszę, aby zacząć żyć ”, więc rzuciłem wyścigi na wysokim poziomie. Oczywiście uwielbiałem jeździć na motocyklach terenowych, więc nadal trochę jeździłem.

JAK POWRÓCIŁEŚ DO SWOICH KORZENI W HUSQVARNA? Pracowałem w firmie zajmującej się produktami biurowymi przez 27 lat. Pod koniec 2010 roku zadzwonił do mnie znajomy, który powiedział: „Hej, jest praca w BMW. Ponownie uruchamiają firmę Husqvarna i zajmują stanowisko, do którego moim zdaniem jesteś idealny ”. Pracowałem na wyższym kierownictwie w firmie zajmującej się produktami biurowymi. Zarobiłem naprawdę niezłe pieniądze i mogłem przychodzić i wychodzić, kiedy chciałem. Wróciłem do domu tej nocy i rozmawiałem z żoną. Powiedziała: „Musisz robić, co musisz. Dopóki jesteś szczęśliwy, tylko to się liczy ”. 

Poprosiłem kilku znajomych, którzy pomogli mi napisać CV, przekazałem je do BMW i po rozmowie kwalifikacyjnej dostałem pracę, którą nazwali „Obsługa posprzedażna”. Obejmował sprzedaż akcesoriów Husqvarna dealerom i właścicielom Husky. Pomyślałem: „To jest niesamowite. To właśnie chciałem zrobić. Mam najlepszą pracę na świecie ”. Byłem tam przez trzy lata, dopóki BMW nie sprzedało Husqvarny firmie KTM.

KIEDY KTM KUPIŁ HUSQVARNA, CZY BYŁA TO DLA CIEBIE PŁYNNA PRZEJŚCIE? Nie. Kiedy po raz pierwszy otrzymaliśmy wiadomość, było to bardzo dziwne. Nasz ówczesny szef był pracownikiem BMW, który został tam przydzielony do zarządzania chłopakami z Husqvarny. Wszyscy myśleliśmy, że zostaniemy zwolnieni. KTM przyszedł do biura, aby porozmawiać z każdym z nas o tym, co chcieliśmy robić i co możemy wnieść do KTM. Powiedziałem: „Naprawdę podoba mi się to, co teraz robię, więc chcę to robić”. Jeśli KTM miał wynieść Husqvarnę na nowy poziom, chciałem być tego częścią.

PÓŹNIEJ ZMIENIŁEŚ POZYCJE, PRAWO? Nadal zajmowałem stanowisko posprzedażowe, gdy przyszedł do mnie kierownictwo i powiedział: „Potrzebujemy kogoś, kto będzie kierował zespołem wyścigów terenowych”. Od razu powiedziałem: „Zrobię to”. Można powiedzieć, że popełniłem duży błąd, ponieważ nadal wykonywałem inne obowiązki z akcesoriami Husky, zarządzając zespołem terenowym Husqvarna. W tym roku podróżowałem 42 weekendy. Nigdy nie byłem w domu, ale tym samym nic bym w tym nie zmienił. Wiele się nauczyłem i był to wspaniały czas. To była ciężka praca. Kiedy założyłem zespół wyścigowy, nie mieliśmy nic - absolutnie nic. Ale poszło nam dobrze.

OD TAM SIĘ ZOSTAŁEŚ  HUSQVARNA MEDIA MANAGER? Po nieco ponad roku kierownictwo zespołu wyścigowego powiedział: „Potrzebujemy kogoś, kto będzie zarządzał Husqvarna Media, jeśli chcesz to robić”. Powiedziałem: „Tak, na pewno to zrobię”. Zjeżdżałem z drogi w każdy weekend roku i musiałem wychodzić z redaktorami i jeździć. Zabierałem redaktorów z różnych miejsc, aby jeździć na naszych nowych rowerach, organizować fajne imprezy i pomagać im uczyć ich o tym, co próbujemy osiągnąć.

„ODMOWILI KUPIĆ POMARAŃCZOWY ROWER, ALE KUPIĄ HUSQVARNA. LUDZKA NATURA TO ŚMIESZNA RZECZ; NAPRAWDĘ
CHCIAŁEM KTM, ALE NIE MOGŁY SIEBIE WCHODZIĆ
ABY KUPIĆ JEDNEGO, KUPIŁY HUSQVARNA ”.

Słyszysz, jak ludzie dzwonią do HUSQVARNAS WHITE KTM? Słyszałem to od czasu do czasu i bardzo mi to przeszkadzało; ale dla mnie to nie ma znaczenia. Tak, nasze rowery są podobne. Używamy tych samych platform silnika i tych samych ram. Ale czuję, że kiedy KTM kupił Husqvarnę, również popchnął KTM do przodu. Husqvarna miała lojalnych fanów, którzy nigdy nie kupiliby KTM. Nie chodziło o to, że produkt był zły; po prostu odmówili kupienia pomarańczowego roweru. Ale kupiliby Husqvarnę, mimo że w głębi duszy wiedzieli, że to KTM. Natura ludzka to zabawna rzecz; naprawdę chcieli KTM, ale nie mogli się zmusić do zakupu, więc kupili Husqvarnę. Dało im to wszystko, czego chcieli, ale nie było pomarańczowe; był biały. Więc jeśli ktoś chce to nazwać białym KTM, to w porządku. 

CZY JEST PRÓBKA, ABY UMIEŚCIĆ JEDNĄ MARKĘ RÓŻNIE OD INNYCH? Absolutnie. Kiedy mówimy o marce KTM, chodzi o wyścigi. „Ready to Race” to ich hasło. Zawsze, gdy wprowadzamy na rynek rower KTM, chodzi o wyścigi. Nie chodzi o to, żeby wyjść i dobrze się bawić. Strona Husqvarna to „fajna marka”. Jesteśmy rowerem, który zabierze Cię na kemping. Zabierze Cię, dokądkolwiek zechcesz. Chodzi o doświadczenia, które możesz mieć na Husqvarnie. Kiedy jedziesz Husqvarną, najważniejsza jest dobra zabawa na prawie idealnym motocyklu. 

Dziś Andy pracuje w firmie Husqvarna jako Media Manager i ściga się na promowanych przez siebie motocyklach.

TESTY RIDERÓW Twierdzą, że HUSQVARNA JEST LEPSZA DLA WSZECHSTRONNEGO KIEROWCY TYPU VET NIŻ INNE MARKI. CZY TO PRAWDA? W dzisiejszych czasach wiele osób wchodzi do salonu i kupuje rower tylko po to, by przekonać się, że jest za sztywny i za wysoki. Radzą sobie z tym, bo uważają, że tak powinno być. W 2020 roku Husqvarna poszła w zupełnie innym kierunku niż inne marki. Poszliśmy znacznie łagodniej w ustawieniach zawieszenia i dowiedzieliśmy się, że ludzie to lubili, zwłaszcza weterynarze. Nie szukaliśmy celowo jeźdźców weterynarii; po prostu wybraliśmy bardziej miękkie ustawienie, aby rower był bardziej podatny, a przy okazji sprawił, że różni się od KTM. W 2021 roku obniżyliśmy wysokość jazdy. Kupując KTM, jest to surowy, gotowy do wyścigu motor terenowy. Chcieliśmy, aby nasze rowery były bardziej elastyczne i łatwiejsze w prowadzeniu. Jesteśmy dumni, że testerzy rozpoznali to, co próbujemy zrobić - i polubili nasze rowery. 

WIDZĘ DUŻO HUSQVARNA NA LOKALNYCH TORACH. JAK SPRZEDAŻY? Sprzedaż w ciągu ostatnich pięciu lat była niesamowita. Zrobiliśmy świetną robotę, aby uzyskać świadomość marki. Są dzieci, które rozpoznają to imię z historii, o których opowiadali ich ojcowie lub dziadkowie, kiedy ścigali się. To było bardzo fajne.

CO HUSKY NADCHODZI W PRZYSZŁOŚCI? Mamy nadzieję, że z naszymi elektrycznymi Pee-Wees EE 50 rozpocznie się fala nowych młodych jeźdźców. Mamy nadzieję, że młode rodziny i dzieci zainteresują się jazdą na motocyklu na elektrycznym mini rowerze, którym można jeździć po podwórku, ponieważ jest tak cichy. Przyglądamy się również rowerom elektrycznym. W tej chwili rynek rowerów przygodowych eksploduje i będziemy rozwijać naszą linię modeli w tym kierunku; Jednak nigdy nie możemy zapomnieć o motocyklach motocrossowych i terenowych, które napędzały nasz rozwój w ciągu ostatnich 117 lat tworzenia motocykli Husqvarna.

 

1982 SAN DIEGO SUPERCROSSAndy JeffersonARROYOCarlsbadHusqvarnaINDIAN DUNES. KRAJ ESCAPRJim KimballktmMitch Paytonobwód prostat rexsiodło