WYWIAD TYGODNIA: JOEY SAVATGY

Jeden punkt. Taka była różnica między wygraną Joey Savatgy w Mistrzostwach 250 Supercross West a kolejnym rokiem kwalifikacji do klasy 250 w Supercross. Zawodnik Pro Circuit Kawasaki powstał w 2016 roku, wygrywając główne wydarzenia i prowadząc w klasyfikacji generalnej w 250 zawodach krajowych. Jednak nie był to właściwy czas dla Savatgy, który przestrzega mantry, że „wszystko dzieje się bez powodu”. Zbliżał się nowy sezon, więc logiczne wydawało się telefonowanie na drugim miejscu w rankingu 250 West i trzecim miejscu w 250 Nationals, aby dowiedzieć się, co się stało w 2016 roku, jego oczekiwań na rok 2017, wyścigów dla Mitcha Paytona i zajmowanie się mediami społecznościowymi.

John Basher

Byłeś o jeden punkt od zwycięstwa w 250 West Supercross Championship. Zdobycie tego tytułu byłoby spełnieniem marzeń, jestem pewien, ale byłby to awans do klasy 450 na rok 2017.
W pewnym sensie było to przebłagalne błogosławieństwo. Klasa 450 to nie żart. Biorąc pod uwagę, że ludzie się poruszają i dostępnych jest coraz mniej przejażdżek, sądzę, że nadal miałbym 450 jazdy. W tym samym sensie bycie w klasie 450 jest trudne. To ułożone pole. Jak się okazało, działało to tak dobrze, jak dla mnie. Nadal byliśmy w stanie wygrywać wyścigi i wprowadzać ulepszenia. Mimo to zdobycie tytułu jest celem. Ssanie straciło tytuł o jeden [punkt], a gdybym mógł zmienić jeden błąd, na pewno chciałbym wziąć tytuł. Choć jestem uważany za faworyta, ponieważ prawie wygrałem w 2016 roku, a facet, który mnie pokonał [Cooper Webb] nie jest już w klasie, nic nie jest gwarantowane. Tytuł nie jest gwarantowany i istnieje wiele niewiadomych. Chciałbym myśleć, że jestem facetem do pokonania i dam sobie radę, ale nigdy nie wiadomo, dopóki brama się nie opuści. Zadanie domowe to jedno, a pokazanie się rasom i zrobienie tego to inna sprawa. Chciałbym myśleć, że jestem facetem do pokonania i lubię wygrywać, ale jest tak wiele niewiadomych. Przekonamy się, gdy zbliżymy się do czasu wyścigów. Wróć do swojego oświadczenia o utracie tytułu 250 West. To było do kitu, ale nauczyłem się z tego. Z tego powodu jestem lepszy i mądrzejszy, więc zacznę od tego miejsca.

„PRAWDĄ JEST, ŻE MAM NIEKTÓRE OSOBISTE RZECZY, KTÓRE SĄ DOTYCZĄ MOJE ZDROWIE. TO WYCHODZI Z KONTROLI. DOSTARCZAMY SIĘ DO TEGO PUNKTU I NIE BYŁO NIC CO MOŻEMY ZROBIĆ. BYŁO ZBYT PÓŹNO I DALEKO W SEZONIE. NIESKOŃCZONO NAKŁADAMY SIĘ W OTWORZE. ”

Co się stało z twoim nagłym spadkiem wyników w połowie 250 krajowej serii tego lata? Czy to z powodu twojej drugiej katastrofy motoryzacyjnej w Red Bud?
Nie, niekoniecznie. To pytanie, które tak naprawdę nikt mi nie zadał. Ludzie trzymali się od tego z daleka, a ja tak naprawdę przez jakiś czas nie udzielałem żadnych wywiadów. Prawda jest taka, że ​​moje zdrowie toczyło się z pewnymi osobistymi sprawami. Wymknęło się spod kontroli. Dotarliśmy do tego punktu i nic nie mogliśmy zrobić. Było za późno i za daleko w sezonie. Niestety wpadamy w dziurę. To był proces uczenia się. Wiem, co zrobiłem w zeszłym roku; co działało, a nie działało. Jest jak jest. Ludzie mogą powiedzieć, co chcą, o tym, jak nie mogłem poradzić sobie z presją, i tak dalej. Ludzie w moim kręgu wiedzą, co się stało. To nie było fajne. Prowadziliśmy i czułem, że wygrywamy wyścigi całkiem [pauza] Nie chcę powiedzieć dominujący, ale byłem pewien, gdzie siedzimy. Aby zakończyć sposób, w jaki to było do bani. To prawie bolało gorzej niż utrata tytułu Supercross o jeden punkt. To dlatego, że byliśmy tam od początku i wcześnie mieliśmy czerwony talerz. Wygraliśmy pierwsze trzy z czterech kombinezonów. Ja czułem się dobrze. Była to kombinacja rzeczy, od zdrowia po pozwolenie sobie na kontrolę i spiralne przejście zbyt daleko w dół, do miejsca, gdzie nie mogłem go przywrócić. Popełniłem błędy i przejdę dalej wiedząc, że nie popełnię tego błędu ponownie. Mam nadzieję, że w 2017 r. Zakończę drugą połowę sezonu [narodowego] tak, jak zrobię pierwszą połowę i będę szukał tytułu.

Trenujesz ponownie z Ricky Carmichael w prestiżowej farmie GOAT. Jak leci?
To jest dobre. To bardzo zrelaksowane i łatwe do pokazania się i załatwienia moich spraw. Nie ma wielu rozproszeń. Ledwo dostaję telefon komórkowy. Kiedy przychodzę na farmę, jest to całkiem proste. Odrabiam lekcje. Zmieniłem [na GOAT Farm] dwa lata temu. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Myślę, że zmiana jest najlepszą decyzją, jaką podjąłem w mojej karierze, a nawet decyzją życiową. Ogromną zaletą jest otaczanie się ludźmi, którzy wygrali i wiedzą, czego potrzeba, aby wygrać. Ricky i Jeannie [mama Ricky] są świetne. Nie powiem, że Ricky jest najlepszym trenerem techniki, ale jeśli chodzi o strategię wyścigu i wybór linii oraz dostosowanie się do różnych gleb, ten facet jest jak nikt inny. Jeśli spojrzysz na jego karierę, dlatego był tak dobry w tym, co zrobił. Był w stanie się przystosować. Teraz jego zawieszenie lub konfiguracja mogły nie być idealne przez cały czas, ale był tak dobry w dostosowywaniu się do nawierzchni do tego, na czym jeździł. Wiedział, z czym mógł uciec i czego nie mógł uciec. To pokazuje. Zdobył każdy tytuł outdoorowy, w jakim kiedykolwiek ścigał się. Dobrze jest mieć Ricky'ego w moim kącie. Czasami, kiedy wracałem na farmę po złym weekendzie, mówił mi, że miał kilka złych weekendów na świeżym powietrzu. Oboje wiemy, że on tylko próbuje sprawić, żebym poczuła się lepiej [śmiech]. Dobrze jest być w towarzystwie ludzi sukcesu i współpracować z ludźmi, którzy wygrali i wiedzą, czego potrzeba, aby wygrać.

Przekazując rozmowę zespołowi, Pro Circuit Kawasaki ma ułożoną grupę na 2017 rok. Wyglądasz na przyjaznego z kolegą z drużyny Adamem Cianciarulo. Jaka była dynamika zespołu w 2016 roku i czy zmieni się to w 2017 roku, jeśli ty i twoi koledzy z drużyny walczycie o mistrzostwo?
W zespole było dobrze. Tak naprawdę nie znam [Justina] Hill. Ścigaliśmy się trochę jako amatorzy. Dość często rozmawiam z [Adamem] Cianciarulo. Jesteśmy razem w lidze fantasy i gramy w Playstation. Jest zupełnie odwrotnie niż kiedyś. Jako amatorzy często waliliśmy w głowy. W miarę starzenia się nauczyliśmy się od siebie nawzajem. W praktyce zrobi coś lepszego ode mnie i nauczę się od niego. To też idzie w drugą stronę. Pod koniec dnia pomagamy sobie nawzajem. Nie sądzę, że chemia zespołu jest czymś, na co można się stresować. Łatwo się dogadać. Robię swoje. Tak się składa, że ​​rozmawiam z Cianciarulo bardziej niż z kimkolwiek innym. Myślę, że walka o tytuły jest tym, czego chce Mitch [Payton], a także tym, czego pragną wszyscy inni w zespole. Nie sądzę, że to coś zmieni. Teraz, jeśli ktoś zostanie zabrany, napięcia będą wysokie. Ale będzie dobrze. Poradzimy sobie z tym.

„UWAŻAM, ŻE MAMY MOŻLIWOŚĆ, BY BYĆ PODOBNYM STARYM OBWODOWI PRO Z POWROTEM W CIĄGU DNIA. NADZIEJA DUŻO NAS ZOSTANIE NA BOX DUŻO CZASU. TO JEST CEL I MITCH BYŁO Z NIM ZNISZCZONE. JUŻ OD DŁUGIEGO CZASU SIĘ STAŁO. ”

Jak postępy poczyniono w nowym Kawasaki KX2017F 250?
Szczerze mówiąc, nie testowałem wcale. Ostatnim razem, gdy coś testowałem, było trochę testów na wolnym powietrzu po ostatnim konkursie krajowym. Wyjechałem na dwa dni do Kalifornii i przetestowałem. Nie testowałem niczego, odkąd jestem rutyną. Muszę jeszcze pojechać do Kalifornii i przetestować Supercross. Wiem, jak dobrze jest ten rower, i to, gdzie jesteśmy teraz w porównaniu z tym, gdzie byliśmy, to duży krok. Nie powiem, że nasz rower nie był dobry w zeszłym roku, ale nasza konfiguracja roweru, którą mamy teraz, jest bardzo dobra. Zawieszenie, silnik i cały pakiet są naprawdę dobre na 2017 rok. Myślę, że możemy być jak dawni Pro Circuit już za dnia. Mamy nadzieję, że wielu z nas będzie często grało w pudle. Taki jest cel, a Mitch byłby tym podniecony. Od tego czasu minęło sporo czasu. Wszyscy w drużynie chcą dla niego wygrać, a w zeszłym roku byliśmy bardzo blisko. Byłem o jeden punkt od tytułu Supercross i długo prowadziłem na zewnątrz. Zbliżamy się. Mitch wie, że nie wygraliśmy, ale nie dlatego, że nie próbowaliśmy. Mieliśmy pewne rzeczy, które nie poszły po naszej myśli. Mogę mówić sam za siebie, mówiąc, że robię wszystko, co mogę. Plan jest wygrać. Wygrywanie sprawia, że ​​jest o wiele więcej zabawy, a wszyscy są w lepszym nastroju, kiedy wygrywasz. To jest cel. Muszę wyeliminować błędy, aby uruchomić Supercross.

Jestem pewien, że Pro Circuit Kawasaki chciałby przywrócić tradycję „pizzy w poniedziałek”, w której Mitch Payton kupuje pizzę dla pracowników po wygranej w weekend.
Tak, poniedziałek z pizzą był przez pewien czas suszą, ale potem wygrałem w Supercrossie. Byli podnieceni! Potem dostaliśmy jeszcze dwa w Supercrossie i kilka w Nationals. Chcę wrócić do dni, w których zespół nienawidzi pizzy w poniedziałek, ponieważ są tak pełne pizzy, że chcą czegoś innego [śmiech]. Jeśli wrócimy do tego, będę szczęśliwy.

Media społecznościowe były gorącym tematem poza tym sezonem. Agent Ricky Carmichael, JH Leale, podkreślił znaczenie publikowania pozytywnych wiadomości w mediach społecznościowych podczas corocznej imprezy Suzuki Camp Carmichael. Byłeś bardzo pozytywnie nastawiony do swoich postów, podczas gdy inni, tacy jak Ken Roczen, nie. Czy media społecznościowe są dobre dla Ciebie i Twojej marki?
Media społecznościowe mogą być bardzo przydatne. To zabawne, że tak mówisz, ponieważ tak trudno jest rozszyfrować lub znaleźć cienką granicę między dobrą zabawą a niezadowoleniem publiczności. Patrzysz na UFC z Conorem McGregorem, który spóźnia się na konferencje prasowe, przeklina i dużo mówi. Ludzie to uwielbiają. Z naszej strony, w momencie, gdy jeździec mówi coś poza linią, ludzie określają go jako zarozumiałego lub aroganckiego. Media społecznościowe mogą być bardzo dobre, ale jednocześnie jednym tchem mogą sprawiać kłopoty. Jest inny dla każdego i inny dla każdego sportu. To mnie czasem myli. Widzę polubienia i poglądy na rzeczy i tak naprawdę nie przywiązuję do tego zbytniej uwagi. Niektóre osoby będą miały dużo polubień i wyświetleń swoich zdjęć i filmów. Nie jestem jednym z tych facetów, którzy zwracają uwagę. Nie wiem Może nie publikuję wystarczająco fajnych rzeczy. Media społecznościowe to linia, w której niektórzy ludzie mogą uciec od rzeczy, a niektórzy nie. Tam właśnie znajduje się równowaga pozytywności i krytyki. Zawsze będziesz mieć kogoś, kto cię nie lubi, bez względu na wszystko. Ktoś będzie mówił o tym, że nie jestem dobry, powinienem zrezygnować, albo inny jeździec jest lepszy od ciebie. Choć trudno to zignorować, musisz zignorować komentarze. Jeśli spędzasz czas na odpowiadaniu na każdą osobę, spędzasz dużo czasu w mediach społecznościowych.

Świetna odpowiedź, Joey. Dziękuję za czas i powodzenia w przygotowaniach do 2017 roku.
Dzięki, John. Doceniam to.

wywiadwywiad tygodniajoey savatgyJOHN BASHERpro obwodu kawasaki