ŚW. LOUIS SUPERCROSS 3-MOTO WIDEO: CO? TO NIE JEST ELI I JETT ZNOWU. KTO WTEDY?

Spójrzmy prawdzie w oczy, z wyjątkiem katastrofalnych sytuacji na rowerze lub ciele, mistrzostwa AMA Supercross 2022 dobiegły końca (nawet jeśli zostały jeszcze cztery wyścigi do rozegrania). Po kontuzji Camerona McAdoo w piątkowy dzień prasowy i podwójnym DNF Pierce'a Browna w pierwszym i drugim wyścigu St. Louis 250 East, nikt nie jest w stanie dogonić Jetta Lawrence'a w pozostałych 250 wyścigach East. To samo dotyczy Eli Tomac w klasie 450. Mimo że miał tylko jeden dobry moto (trzeci, w St. Louis), wciąż zdobywał punkty na swoich najbliższych rywalach, którzy nie są już tak blisko.

Jednak wyścigi muszą trwać dalej, a fani mogą liczyć tylko na to, że wyścigi również nagle ożyją, tak jak zrobili to RJ Hampshire i Marvin Musqin podczas wyścigu o koronę w St. Louis Triple. Wyniki były szokujące, ale zasłużone dla obu kolarzy. Hampshire wygrał swoje pierwsze w historii 250 Supercross, a Musquin udowodnił przeciwnikom, że się mylili na trzy sposoby: (1) Za jazdę powyżej swojej płacy w Team KTM, gdzie jest wymieniony jako trzeci człowiek na pomarańczowym totemie. (2) Za opanowanie okrzyków, które krępowały go od 10 lat. (3) Za stanie na najwyższym stopniu podium, na którym nikt nigdy nie wierzył, że jeszcze kiedykolwiek postawi stopę.

Miejmy nadzieję, że reszta z 250 i 450 motocyklistów zainspiruje się tym, co RJ i Marvin zrobili w St. Louis

2022 ama serii supercross2022 St. Louis SupercrossELI TOMACJetta Lawrence'amarvin muskinmotocrossMXARJ HAMPSHIRESUPERKRZYŻNajważniejsze informacje o Supercrossie