BEST OF JODY'S BOX: DLACZEGO LEPIEJ BYĆ BOGATYM HYDRAULIKIEM NIŻ BOGATYM ZAWODNIKIEM

Jody Weisel

„Mój mąż i ja zrobimy wszystko, aby pomóc naszemu synowi Tommy’emu dostać się do zespołu fabrycznego” – powiedziała matka młodego kolarza, którego znam. To miły dzieciak, który wykazał się dobrą rozpiętością szybkości, odkąd rok temu przeniósł się do klasy średniozaawansowanych.

„To godne podziwu”, powiedziałem do matki dziecka, „i chcę być pierwszym, który życzy ci porażki”.

– Chciałeś powiedzieć „życzę ci sukcesu”, prawda? zapytała z zaskoczeniem.

— Nie — powiedziałem. „Mam nadzieję, że Tommy nigdy nie przyspieszy o jotę. Mam nadzieję, że do końca życia pozostanie na poziomie średniozaawansowanym i nigdy nie dotrze do AMA Nationals.

– To małostkowe z twojej strony – powiedziała. „Jesteś po prostu zazdrosny, bo Tommy może być następnym Eli Tomacem, a nie chcesz, żeby stał się bogaty i sławny”.

– Mylisz się – powiedziałem. „Mam nadzieję, że stanie się bogaty i sławny. Czy zastanawiałeś się kiedyś nad szkołą medyczną lub karierą w bankowości inwestycyjnej? Jest wiele sposobów na zarabianie pieniędzy – motocross nie jest najlepszym sposobem”.

"Jak możesz tak mówić?" zapytała. „Czy wiesz, że James Stewart zarabiał osiem milionów dolarów rocznie?”

„Czy wiesz, że facet z 20 miejsca zarobił 7900 $ rocznie i złamał obie nogi w Hangtown. Właśnie teraz chodzi po dziewięciu miesiącach – powiedziałem.

– Nie możesz porównać Jamesa Stewarta z korsarzem? powiedziała.

– Jasne, że mogę – powiedziałem. „Oboje wkładają spodnie na jedną nogę na raz, obaj mają licencje AMA Pro, obaj idą na linię startu w tym samym czasie, oboje płacą te same absurdalne opłaty za wstęp do AMA i obaj wykazali ten sam potencjał, gdy byli w wieku Tommy'ego.

– Jeśli martwisz się, że Tommy tego nie zrobi, możesz wyrzucić to z głowy. Tommy ma duży talent. Będzie gwiazdą – powiedziała wyniośle.

– Ze względu na niego mam nadzieję, że się mylisz – powiedziałem.

„Dlaczego nie chcesz, żeby Tommy odniósł sukces?” zapytała.

„Czy wiesz, jaki jest najlepszy dzień w życiu motocyklisty?” Zapytałam.

„Nie”, powiedziała, „Co to jest?”

„Najlepszy dzień to dzień, w którym zostaje profesjonalistą. To rytuał przejścia. Oznacza to, że osiągnął cel dotarcia do elity motocrossowców. To wspaniały dzień. Czy wiesz, jaki jest najgorszy dzień w życiu motocyklisty?” Zapytałam.

– Nie – powiedziała. "Co to jest?"

„Najgorszy dzień to dzień po tym, jak zostaje zawodowcem. Motocross już nigdy nie będzie tak zabawny, jak po tamtym dniu. Staje się biznesem i za każdym razem, gdy jeździ, ludzie będą go krytykować. Każdy wyścig będzie sprawdzianem jego męskości – a na każdych 40 zawodników na linii tylko jeden odejdzie zadowolony. I nawet on jest śmiertelnie przerażony”.

„Czego musi się bać zwycięzca?” zapytała.

„To samo, co pozostałych 39 facetów – przegrywanie. Kiedy wygrana jest wszystkim, na czym jesteś oceniany, przegrana staje się fobią. I nie ma tam ani jednego mistrza AMA, który nie spotkałby poprzednich mistrzów i martwiłby się, że wkrótce będzie stał na uboczu, tak jak oni. Bez względu na to, jak szybki i sławny jesteś, gwiazdorstwo kończy się flagą w szachownicę z ostatniego motocykla. Od tego momentu, z każdą mijającą minutą, jesteś mniej sławny niż przed chwilą. Aż w końcu stajesz się osobą, którą małe dzieci pytają: „Kim był ten facet?”

„Ale przynajmniej będziesz sławny – w przeciwieństwie do facetów, którzy nigdy nie dostali się do rangi zawodowców” – odpowiedziała.

„Nikt nie może przegapić tego, czego nie mają”, powiedziałem. „Początkujący, juniorzy i średniozaawansowani nie wstydzą się nazywać „powolnymi”. Wiedzą, że świat zaludniają ludzie szybciej od nich. Mogą ścigać się na motocrossie do końca życia, szczęśliwi w swojej ignorancji i powolności. Nie tak jak w przypadku zawodowca – ciągle martwi się o swoje miejsce w kolejności dziobania. Jest sparaliżowany strachem, że pobije go jakiś facet niżej w hierarchii niż on. Z biegiem czasu zawodowi zawodnicy muszą przestać się ścigać, ponieważ nie mogą znieść presji bycia szybkim. Bycie szybkim jest ciężarem, a nie błogosławieństwem”.

– Tak, ale przestali być bogaci – powiedziała.

„Bogaci, ale niezdolni do uprawiania sportu, który kochają, ponieważ ich wizerunek zostałby zniszczony, ich psychika uszkodzona, a fasada wiecznej wielkości pękłaby, gdyby zostali pokonani przez bandę nikogo. Byłoby lepiej być bogatym hydraulikiem, który ściga się, niż bogatym kierowcą, który musi wezwać hydraulika.

„Dlaczego wolisz być hydraulikiem?” zapytała.

„Ponieważ wtedy mogłem ścigać się przez całe życie, nie martwiąc się o to, co myśli o mnie masowa większość niemytych krytyków. Hydraulik wyścigowy nie dba o to, że ludzie myślą, że jest wolny. Może być powolny, ale zawsze może się polepszyć. Ma pole do poprawy. Inaczej jest w przypadku AMA Pros — kończą się tuż przed osiągnięciem dna. Jeśli chodzi o hydraulika, który się ściga, zależy mu tylko na tym, aby w następny weekend pojechać na linię startu – przez następne 30 lat”.

Może Ci się spodobać