TEST MXA RETRO: JEŹDZIMY TRAVIS PASTRANA'S 2003 SUZUKI RM250

Czasami mamy zamglone oczy, myśląc o minionych rowerach, które kochaliśmy, a także o tych, o których powinniśmy zapomnieć. Zabieramy Cię w podróż po ścieżce pamięci z testami rowerów, które zostały zapisane i zignorowane w osiągnięciach MXA. Wspominamy kawałek historii moto, która została wskrzeszona Oto nasz test fabrycznego Suzuki RM2003 Travisa Pastrany 250 z wydania z maja 2003 roku. 

Nie każdy może jeździć dokładnie tym samym RM250, którym Travis Pastrana wyprzedził Ricky'ego Carmichaela w Anaheim. Jest to również ten sam RM250, który spowodował wygwizdanie RC. Więc kiedy MXA ekipa niszcząca dostała szansę jazdy na rowerze Travisa Pastrany, skoczyliśmy na to. (W końcu nie będzie go używał przed rozpoczęciem Mistrzostw.)

Suzuki RM250 słynie z wyścigów National i Supercross. Rozdzierają. Najgorętsi tunery wiedzą, że silnik Suzuki reaguje na hop-upy lepiej niż jakikolwiek inny silnik. Żaden inny dwusuw 250 na torze nie ma takiego gardłowego dźwięku, jaki jest emitowany z tłumika Factory RM250 Pro Circuit.

Nie mogliśmy się doczekać, żeby dostać w swoje ręce maszynę Travisa. Mogliśmy pójść drogą repliki (silnik Pro Circuit, zawieszenie Showa, potrójne zaciski RG-3), ale chcieliśmy prawdziwego interesu i nic mniej. Zapytaliśmy więc Rogera DeCostera z Team Suzuki i powiedział, że tak. Suzuki zgodził się spotkać z nami w Glen Helen na osobistej sesji testowej. Roger DeCoster, Hideaki Sezaki i Ian Harrison zajmą się wszystkimi szczegółami. Wszystko, co musieli wiedzieć, to waga naszych jeźdźców testowych.

Suzuki pokazał prawdziwą ofertę i nie tylko. Nie tylko przywieźli rower Travisa Pastrany, który, jak powiedział Roger, miał wysoce spersonalizowaną konfigurację, ale także przywieźli konfigurację Sebastiena Tortelliego (na wypadek, gdybyśmy chcieli tego spróbować; był niższy z tyłu). Uprzejmie odmówiliśmy. W końcu przyjechaliśmy pojeździć na osobistym rowerze Travisa.

To może być po prostu najlepszy rower fabryczny, nad którym kiedykolwiek załoga MXA przerzuciła nogę.

ROWER, NA KTÓRYM JAZDA TRAVIS

Jedyny kompromis, jaki daje Team Suzuki i MXA wykonane do motocykla Travisa było zawieszone. Mimo że byliśmy w środku serii Supercross, poprosiliśmy Suzuki o założenie zewnętrznego zawieszenia Pastrany, ponieważ mieliśmy przetestować rower na torze Glen Helen National. 

Jeśli chodzi o osobiste akcenty, o które martwił się Roger, jedyną rzeczą, którą naprawdę zauważyliśmy, była bardzo wysoka pianka siedziska, dlatego Roger zabrał ze sobą ściętą ramę pomocniczą i dolne siedzenie Tortelli. Po początkowym dyskomforcie przyzwyczailiśmy się do siedzenia Travisa iw krótkim czasie naprawdę polubiliśmy dodatkową piankę siedziska. Nie trzeba dodawać, że rower Travisa był wyposażony w jego charakterystyczne osłony dłoni.

Zawieszenie było idealne dla naszych testerów, ponieważ umieścili dla nas ustawienia zewnętrzne w komponentach fabrycznych.

Będąc w pełni funkcjonalną edycją, rower Pastrany był wyposażony w pakiet gadżetów, których publiczność nigdy nie spróbuje: dolny potrójny zacisk, zapłon, piasty magnezowe, sprzęgło, przedni hamulec, działa widelec, działa amortyzator, specyfikacja wyścigowa opony i fabryczna dźwignia zmiany biegów. Kolejną zaletą bycia pełnowartościowym motocyklem roboczym jest to, że rumak Pastrany przechyla szalę w ramach uncji dopuszczalnej wagi 216 funtów AMA. Czasami Suzuki musi dodać cięższą osłonę podwozia, aby jego motocykle nie znajdowały się poniżej limitu AMA.

Jeśli chodzi o części, które możesz zdobyć, lista przedstawia się następująco: rura i tłumik Pro Circuit, modyfikacje silnika Pro Circuit, włókno węglowe Carbon Factory, kierownice Pro Taper, paliwo wyścigowe Nutec, potrójny zacisk górny RG3, łoża Acerbis i dźwignie ARC.

Dolny potrójny zacisk RG3 został upubliczniony. Czy to legalne?

CO NAPRAWDĘ MYŚLIMY?

To jest fakt! RM250 Team Suzuki to bez wątpienia najlepszy rower wyścigowy, na jakim kiedykolwiek jeździliśmy. Jak możemy wygłosić tak odważne stwierdzenie? Po pierwsze, jeździliśmy na prawie każdym rowerze roboczym wyprodukowanym w ciągu ostatnich 20 lat - w tym na CR250 Ricky'ego Carmichaela - i nic nie dorównuje zintegrowanemu pakietowi roweru Travisa. Z silnikiem mogliśmy zrobić wszystko, co chcieliśmy. Odskoczyło. Może być krótkotrwały. Uderzył jak muł. Cokolwiek zechcesz, zrobi to z łatwością. 

Zawieszenie było absolutnie doskonałe, dzięki chęci Rogera, który dał nam ustawienia zewnętrzne Showa zamiast sztywnego materiału Supercross. Dół nie istniał i nigdy nie odczuwaliśmy większości małych i średnich guzów. Z zawieszeniem tak nam się spodobało, że przestaliśmy szukać gładkich linii i skupiliśmy się na pokonywaniu toru tak szybko, jak to tylko możliwe. Ponadgabarytowe hamulce Suzuki uniemożliwiły nam przejechanie ponad głowami pod koniec długich prostych.

Kiedy nadszedł czas na zakończenie testu, nie chcieliśmy wychodzić. Gdyby Glen Helen miał światła, jechalibyśmy w noc. Jeśli motocykle fabryczne Suzuki są jakąkolwiek wskazówką, dokąd zmierzają motocykle produkcyjne, Suzuki nie pozostanie długo na drugim szczeblu drabinki strzelanin.

Magnezowe piasty to dzieło sztuki, a także kolejna część motocykla Travisa, która nie była wykonana z tytanu.

TRAVIS PASTRANA

Minęło wiele lat, odkąd Travis Pastrana wkroczył na scenę, skradł serce prawie każdemu fanowi motocrossu i zdobył tytuł 125 National. Tak, Travis od tego czasu zdobył niezliczone złote medale Freestyle, ale nie wykorzystał jeszcze swojego potencjału motocrossowego. Czemu? Kontuzje. Dręczą zawsze sympatycznego dzieciaka z Maryland. Za każdym razem, gdy staje się wystarczająco zdrowy, aby zrobić porządny bieg po tytuł motocrossowy, wywala się i wyklucza z rywalizacji. 

Czy zawsze tak będzie z Travisem? Wiemy, że Suzuki ma nadzieję, że nie. Travis ma wystarczająco dużo prędkości, by sprzymierzyć się zarówno z Reedem, jak i Carmichaelem, ale nie będziemy mieli kolejnej szansy, aby to zobaczyć, dopóki 250 mistrzostw narodowych nie rozpocznie się w maju. Pastrana planuje przestawić resztę serii Supercross, aby osiągnąć 100 procent do czasu, gdy Glen Helen się pojawi. Wiemy, że będziemy tam oglądać.

SILNIK?

To trochę japońskie i trochę stare, dobre USA A. Kilka lat temu Team Suzuki cierpiał na wydziale mocy. Roger DeCoster podjął odważny krok i odrzucił fabryczne części silnika i udał się do Mitcha Paytona w Pro Circuit, aby zbudować mu szybki RM250. Mitch znalazł kilka koni mechanicznych w pierwszym tygodniu. Od tego czasu Suzuki polega na Mitchu w zakresie podstawowych specyfikacji silnika. Mitch zajmuje się grindowaniem, ale to nie powstrzymało Suzuki z Japonii przed włączeniem się do miksu ze specjalnymi częściami roboczymi. Oprócz pracy wykonywanej przez Pro Circuit w silnikach Team Suzuki, Suzuki obsługuje również rury Pro Circuit i tłumiki.

Jaki jest silnik na torze? Rzecz o absolutnym pięknie. Nigdy nie jeździliśmy na 250, który działa tak dobrze. Oprócz wypuszczenia kilku poważnych kucyków, pasmo mocy w RM250 jest zbyt dobre, aby w to uwierzyć. Większość MXA niszcząc członków załogi jak szerokie pasma mocy z odrobiną dna, środka i góry. Nie mieliśmy innego wyboru, jak tylko pokochać silnik Pastrany, ponieważ miał mnóstwo dna, środka i góry. 

W jaki sposób Team Suzuki uzyskał idealny silnik? Beaucoup godzin przed hamownią i miliony okrążeń wokół toru testowego. Roger DeCoster gorliwie podchodzi do testów. Żadna część nie zostanie przeoczona, bez względu na to, jak marginalny może być wzrost wydajności. 

CO JEST JAZDĄ?

Absolutny wybuch. Nasze uśmiechy były tak szerokie, że po kilku minutach bolały nas policzki. Jazda na rowerach roboczych to przyjemność MXA testerzy nigdy nie przyjmują za pewnik, ale to nie znaczy, że zawsze są dobrzy. Wierz lub nie, ale czasami rower roboczy to tak osobiste stwierdzenie, że tylko człowiek, dla którego został zbudowany, może nim szybko jeździć. Inaczej jest w przypadku RM250 firmy Pastrana. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyliśmy na torze, była waga. 250 Pastrany wydaje się tak lekkie, jak większość 125-ów. Gdy dodasz fenomenalną moc, otrzymasz 250, który dostosuje się do każdego Twojego kaprysu. Dodanie zawieszenia robót tworzy równanie, które jest absolutnie niesamowite.

Nie było ani jednego aspektu roweru Pastrany, który nie byłby słuszny. Działanie sprzęgła było płynne i solidne. Przesunięcie jest bardzo pozytywne. Nigdy nie trafisz przypadkowo do pozycji neutralnej, ponieważ Suzuki zrobił tak małą zapadkę, że Travis już nigdy przypadkowo nie uderzy w nią na torze (tak jak zrobił to w Anaheim w zeszłym roku).

To świetny rower. Szkoda, że ​​musi siedzieć i czekać, aż jego wielki jeździec wyzdrowieje.

 

Może Ci się spodobać