TO, CO NAJLEPSZE W PUDEŁKU JODY: NIGDY NIE MOŻESZ WRÓCIĆ DO DOMU, ALE POWINIENEŚ CHCIEĆ

Jody Weisel

O dziwo, jak na człowieka z przeszłości, nie tęsknię za tym tak bardzo, jak niektórzy moi współcześni. Nie jeżdżę na wyścigach vintage. Nie przyjmuję ofert udziału w wyścigach pokazowych, nawet jeśli odbywają się one w egzotycznych krajach. Nie chodzę na tory, zakupy, wyścigi czy zjazdy marek. Nie udzielam wywiadów. Nie mówię dużo o dawnych czasach - z wyjątkiem sytuacji, gdy używam tego do podkreślenia obecnych dni. Z reguły unikam odwiedzania miejsc, które będą wypełnione ludźmi, którzy chcą porozmawiać o starych, dobrych czasach. Nie to, że nie sądzę, żeby to były najlepsze czasy, po prostu nie sądzę, że słuchanie nudnych opowieści o nich poprawi moje wspomnienia.

Kiedy ludzie rozpoczynają rozmowę, mówiąc: „Pamiętasz mnie?” Wyglądałem jak jeleń w światłach samochodu prowadzonego przez Jasona Lawrence'a ze strzelbą Josha Hilla. Zawsze byłem pobłogosławiony „amnezją wyścigową”. Nie pamiętam, co wydarzyło się podczas mojego ostatniego moto, zanim zdjąłem kask. Żyję chwilą, a kiedy ta chwila się kończy, jestem pustą kartą. Dlatego nie ma mowy, abym pamiętał kogoś, z kim kiedyś ścigałem się na Strawberry Hill w 1972 roku. Bez wątpienia mogę to obiecać, jeśli zapytasz mnie: „Czy pamiętasz mnie?” Ja nie. Mogę też obiecać, że kiedy odejdziesz, zwrócę się do tego, kto jest obok mnie i powiem: „Kim był ten facet?”

Ponieważ nigdy nie przestałem ścigać się, nie brałem czasu ani nie robiłem niczego poza jazdą, testami i wyścigami motocyklowymi, czas jest trochę niewyraźny. Mój czas spędzony na Sachs, DKW, CZ, Hodaka, Maico i Montesie płynnie łączy się z dzisiejszymi KX450, CRF450 i KTM 350SXF. Naprawdę nie pamiętam, kiedy jeden się rozpoczął, a drugi skończył, czy też powinien to być, kiedy jeden się skończył, a drugi zaczął.

MOŻESZ MYŚLIĆ, ŻE NOWOCZESNE MOTOCYKLE SĄ O WIELE LEPSZE NIŻ ANTYKOWANE ROWERY Z LAT 1970., ALE Mylisz się. BARDZO ŹLE!

Jedyne, co wiem, to to, że nic się nie zmieniło w motocrossie od dnia, w którym zacząłem w 1968 roku, do dnia dzisiejszego. Możesz pomyśleć, że nowoczesne motocykle motocrossowe są o wiele lepsze niż przestarzałe motocykle z lat 1970., ale się mylisz. Bardzo źle! W 1971 roku pojechałem na start na rowerze z dwoma kołami, najszybszym dostępnym silnikiem i najlepszym możliwym zawieszeniem. Jechałem ciężko, a kiedy wyścig się skończył, machnąłem przypadkowo lewą ręką facetowi za mną, aby pokazać mu, że szanuję jego wysiłek. Zgadnij co? To jest dokładnie to, co nadal robię dzisiaj. Czy rower, na którym jeżdżę dzisiaj, jest lepszy niż ten, na którym ścigałem się 40 lat temu? Nie, to nieprawda. Ma dwa koła, najszybszy dostępny silnik i najlepsze możliwe zawieszenie - więc co nowego?

Możesz być jedną z tych osób, które wierzą, że możesz porównać YZ2021F z 250 roku ze staromodnym 250 CZ, aby udowodnić, jak daleko zaszliśmy, ale to pseudonaukowe bzdury. Tak jak nie możesz przenieść Scotty'ego i YZ250F do lat 1970. ubiegłego wieku, tak ja nie mogę przenieść etosu, atmosfery, utworów i sposobu myślenia sprzed czterech dekad do współczesności. Wystarczy powiedzieć, że na własnym boisku iw swoim czasie model CZ 1966 CZ 1976 z lat 250-2021 jest w każdym calu dorównujący Yamaha XNUMX.

Jeśli chcę ponownie przeżyć swoją przeszłość, mogę odwiedzić Wczesne lata motocrossu muzeum i zobacz mój 1974 Hodaka Super Combat (pokazane na górze tej strony). Nie interesuje mnie już nigdy więcej na nim jeździć - co było moim uczuciem w 1975 roku, kiedy wymieniłem go na nowy. Ale co mnie interesuje, to jak bardzo ten rower różni się od rowerów, które testuję dzisiaj. I nie mam na myśli jak przestarzały wygląda, ale jakie to było innowacyjne. Przypatrz się. Nie ma fabrycznych felg, piast, hamulców, widelców, potrójnych zacisków, zbiornika paliwa, szprych, podnóżków, siedzenia, błotników, wydechu, airboxa, paneli bocznych, wahacza, amortyzatorów czy ramy. Wszystko zostało zaprojektowane specjalnie dla mnie - spróbuj tego dzisiaj.

Może Ci się spodobać