BEST OF JODY'S BOX: POZIOM RACJONALNOŚCI POZA POŁĄCZONYMI CZĘŚCIAMI

Jody Weisel

Ile razy w swoim życiu zmagałem się z potpourri części, próbując stworzyć pozory racjonalności z ich połączenia między sobą i ze mną? Innymi słowy, zamiast kręcić kluczami, filozofowałem. Byłem w garażu przez kilka godzin, ale nie poczyniłem żadnych postępów… jeśli oceniać postęp, zbliżając się do konkretnego celu.

„Czas płynął powoli, nie pomagało mi to, że łatwo się rozpraszałem i musiałem oderwać się od strojenia w sklepie, wymiany przepalonych neonówek czy dokręcania zawiasów w ochraniaczach kolan. W grę wchodził pewien pośpiech – nie tylko dlatego, że chciałem ścigać się na rowerze następnego ranka, ale dlatego, że Louella miała paskudny zwyczaj włączania wyłącznika w garażu, jeśli zostawałem tam po północy. Gdy nadeszła pomoc, szybko zbliżała się godzina wyłącznika.

– Nie mogę zostać zbyt długo – powiedział Fre?d Phalange, wchodząc do mojego garażu. Fred był moim lśniącym światłem – światłem, którego potrzebowałbym, gdybym nie wykonał pracy przed godziną dwunastą. Może powinienem był zacząć odbudowywać mój wierny, ale zardzewiały motocrosser wcześniej w tym tygodniu, ale to by zanegował całe życie czekania na zrobienie czegoś w ostatniej chwili.

DAVE NIE JEST RODZAJEM CZŁOWIEKA, KTÓRY CHCESZ PRACOWAĆ NA SWOIM MOTOCYKLU – ZWAŻYWSZY, ŻE KIEDY MYŚLAŁ, ŻE WIDELCE SĄ ZBYT SZTYWNE, WYJĄŁ DWIE ŚRUBY Z POTRÓJNYCH ZACISKÓW, ABY JE ZMIĘKSZYĆ.

„Jeśli wskoczysz na silnik, zajmę się zawieszeniem, układem zawieszenia i podwoziem”, powiedziałem do Freda, oczyszczając miejsce na stole warsztatowym obok miejsca, w którym wcześniej umieściłem silnik. Jęknął, kiedy podałam mu pudełko różnych części. Fred był fachowym mechanikiem; stały, dokładny i logiczny. Dostroił się do lokalnego zawodowca na kilku zawodach krajowych i uważał, że jest ponad żmudną pracą przy moim rowerze. Nie był więc wielkim fanem mojego intuicyjnego stylu mechanicznego i denerwowała go moja chęć rozrzucania części w najdalsze zakątki garażu bez ładu i składu. Ale zgłosił się na ochotnika i chociaż wydawał się przygnębiony, kiedy z radością zgodziłam się przyjąć jego pomoc – przynajmniej się pojawił. Tego samego nie można powiedzieć o Szalonym Dave'ie, który żebrał z powodu nagłej śmierci swojej babci – to był trzeci raz, kiedy zmarła, odkąd poznałam Dave'a. I, prawdę mówiąc, Dave nie jest typem faceta, który chciałbyś pracować na swoim rowerze – biorąc pod uwagę, że kiedy myślał, że jego widelec jest zbyt sztywny, wyjął dwie śruby z potrójnych zacisków, aby je zmiękczyć.

Fred i ja pracowaliśmy szybko, a minimalna rozmowa, jaką prowadziliśmy, ograniczała się do tego rodzaju pogawędek technicznych, które często towarzyszą późnym nocom w garażu.

„Czy te szczypce do pierścieni zatrzaskowych są introwertykami czy wyrostkami?”

– Widziałeś przelatującego orzecha?

„Kto ma osiem uchwytów T?”

„Czy to nie jest mój klucz z półksiężycem?

„Zastanawiam się, gdzie ta rzecz idzie?”

„Kto wybrał tę stację radiową?”

„Czy możesz mi podać 12? Nie, druga 12. Ta, która mówi na niej 14mm”

„Czy plama oleju z tej szmaty nie wygląda jak mapa Nowej Fundlandii?”

„Czy to jest lewe luźne, a prawe ciasne?”

„Jaki idiota zaprojektował tę część?”

„Czy masz Easy-Out?

„Hej, kto wyłączył prąd?”

Szybka wycieczka do domu sprawiła, że ​​ponownie zapaliły się światła, a Fred i ja wpadliśmy w nadbieg, żeby spróbować dokończyć projekt. Można by pomyśleć, że dwóch facetów pracujących przy różnych zadaniach może wykonać tę pracę w czasie o połowę krótszym, ale tak się nie stało. Nie, że nie próbowaliśmy. Od czasu do czasu dawałam mu część i pytałam, czy mógłby nad nią popracować, podczas gdy ja kończę inne zadanie. Pracowaliśmy w niemal całkowitej ciszy i pracowaliśmy szybko ze strachu przed elektrycznym gniewem Louelli.

W końcu się poddałem. Ta praca była za duża na jedną noc.

– Zapomnij o tym, Fred – powiedziałem. „Nigdy tego nie połączymy”.

Wtedy Fred spojrzał na mnie i powiedział: „Razem?”

Może Ci się spodobać